Tegoroczne Walentynki w My Story Gdynia po raz kolejny potwierdziły znaczenie kameralnych spotkań. W ramach cyklu „Mała Scena, Wielkie Przeżycia” przygotowaliśmy wieczór łączący autorską kolację z koncertem Macieja Zakościelnego. Sala wypełniła się do ostatniego miejsca.
Kolacja – smak i detal
Wieczór rozpoczął powitalny drink, po którym Goście mieli okazję spróbować kawioru Antonius. Menu bazowało na jakości składników i precyzji wykonania. Tatar z tuńczyka marynowanego w ponzu, prasowany policzek wołowy z puree z pieczonych kasztanów oraz autorska interpretacja jabłka z białej czekolady stworzyły spójną, dopracowaną opowieść smaków.
Tradycyjnie częścią wieczoru była loteria, wprowadzająca pozytywną energię przed koncertem. Wśród nagród znalazły się wyjątkowe prezenty ufundowane przez partnerów i przyjaciół hotelu. Emocje rosły z każdym kolejnym losowaniem, a radość zwycięzców udzielała się całej sali.
Muzyka, która poruszyła salę
Punktualnie rozpoczęła się część muzyczna. Na scenie pojawił się Maciej Zakościelny z zespołem. Koncert opierał się na emocji i bezpośrednim kontakcie z publicznością. Światowe standardy i polskie klasyki zabrzmiały w świeżych aranżacjach – od ballad po swingową energię. Skrzypce, sceniczna swoboda i wyraźna charyzma budowały intensywność każdego utworu.
Artysta schodził ze sceny, nawiązywał relację z Gośćmi i naturalnie skracał dystans. W finale sala śpiewała razem z nim. W kameralnej przestrzeni relacja między sceną a publicznością tworzy się bez wysiłku. Po koncercie przyszedł czas na rozmowy, zdjęcia i autografy, a wieczór naturalnie przeszedł w afterparty.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami. Takie wieczory budują charakter My Story Gdynia. Do zobaczenia podczas kolejnych wydarzeń z cyklu „Mała Scena, Wielkie Przeżycia”.

